Search

Polish (Poland)English (United Kingdom)
Displaying items by tag: Anna Haracz
"POMIĘDZY"  -  KINO TAŃCA !

Powstał film, w którym środkiem narracji jest taniec.
Film powstał z inicjatywy Anny Haracz.


"Pomiędzy jest filmem, nad którym pracowali artyści wywodzący się z różnych dziedzin sztuki  - Anna Haracz (taniec), Tomasz Antonowicz (muzyka), Emilia Orzechowska (film).

Film "Pomiędzy" jest pierwszą  w Trójmieście i jedną z pierwszych w Polsce  realizacją w dziedzinie sztuki jaką jest kino tańca - taniec w obrazie ruchomym. Kino tańca daje niepowtarzalną możliwość wymiany doświadczeń pomiędzy twórcami, wywodzącymi się z różnych dziedzin sztuki, dzięki czemu powstaje praca, która łączy w sobie sztukę tańca, filmu i muzyki w jedno integralne dzieło. To tutaj, na styku trzech dziedzin sztuki - pomiędzy nimi - tworzy się hybryda ekspresji, ruch pojawia się wszędzie. Kamera jest wolna od przestrzennego ograniczenia, otacza tancerza z różnych stron a inspiracja taneczno-muzyczna pozwala głębiej eksplorować wiele aspektów współczesnego człowieczeństwa w jego fizycznym i duchowym wymiarze.



Scenerię filmu stanowi piękna przyroda kaszubska. Film jest obrazem spotkania-konfrontacji współczesnego, żyjącego w aglomeracji miejskiej człowieka (a raczej jego ciała) z naturą, przyrodą, do której kiedyś należał. Człowiek jest integralną częścią przyrody. Czy tą naturą dziś są dla nas blokowiska i autostrady? I tylko w takiej przestrzeni czujemy się bezpieczni? Kiedyś naszym domem był las, a przyroda dawała nam zarówno schronienie i pożywienie jak i stanowiła zagrożenie. Nasze życie wpisane i podporządkowane było cyklom i prawom przyrody. Czy i co z tego pozostało? Zamieniliśmy dżunglę lasu na dżunglę miasta?

Pomiędzy - przyimek komunikujący, że to, o czym mowa, jest z obu stron otoczone czymś (za Słownikiem Języka Polskiego). Filmem tym pragniemy także zakomunikować, że człowiek zawsze znajduje się w jakimś kontekście, zawsze jest otoczony - w znaczeniu dosłownym, światem zewnętrznym - rzeczywistością, ale również światem wewnętrznym - myślami, emocjami, uczuciami, lękami. Jest ...pomiędzy....


POMIĘDZY - Kino Tańca
27, 28.11.2010, godz. 19.00,
Klub Żak, ul.Grunwaldzka 165, Gdańsk
www.kinovariatino.pl , www.klubzak.com.pl



pomysł i taniec:  Anna Haracz,
zdjęcia i montaż: Emilia Orzechowska
muzyka na żywo:  Tomasz Antonowicz,
kostium: Magda Kwaśnik i Anna Haracz,




Stowarzyszenie KOKO PELI

Projekt dofinansowany  przez Samorząd Województwa Pomorskiego

Zrealizowano przy pomocy finansowej Samorządu Województwa Pomorskiego
Published in Article




Ciche Ciało
17.10.2010, godz. 19.00
Gdański Festiwal Tańca
Klub Żak, ul. Grunwaldzka 195, Gdańsk
www.klubzak.com.pl, www.kinovariatino.pl



pomysł i reżyseria:  Anna Haracz





Ciało jest naszą wielowymiarową, fizyczną, psychiczną i duchową  egzystencją tu na ziemi. 

Ciało nierozumiane, niepoznane, odrzucane, trenowane, upiększane, potępiane, uwielbiane.

Niewiedza rodzi strach,  strach rodzi uzależnienie, agresję, autoagresję, itd. 

Czy istnieje różnica między ciałem psychicznym, ciałem fizycznym a ciałem duchowym?

Gdzie przebiega granica między sacrum a profanum? Czy istnieje?

Co i kiedy decyduje o tym czy ciało  jest święte  czy  grzeszne... ?

A może jedno tworzy drugie?

A może stanowią całość zwaną człowieczeństwem?


pomysł i reżyseria:  Anna Haracz

choreografia i taniec:  Anna Haracz, KasiaJulia Pastuszak, Iwona Gilarska

muzyka na żywo:  Tomasz Antonowicz, Krzysztof Topolski

kostium: Anna Haracz,

reżyseria świateł: Bartek Cybowski

plakat: Piff

Published in Announcement

Taniec nad rozpadliną/ Tadeusz Skutnik/ Dziennik Baltycki, 2008-09-02

 

Taniec nad rozpadliną

IX Gdańska Korporacja Tańca. Pisze Tadeusz Skutnik w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

 

«Międzynarodowy, festiwal Gdańska Korporacja Tańca za nami. Co się zdarzyło? Otóż zdarzało się coś co dnia. Nawet jeśli przedstawienia były tylko przypomnieniami tego, co się już widziało.

Jeśli ktoś oczekiwał, że GKT zacznie wreszcie obumierać, to się srodze zawiódł, bo jest wprost przeciwnie: rozwija się, dojrzewa, a nawet rzekłbym - mając na uwadze solo Leszka Bzdyla - hardzieje.

Gdańska Korporacja Tańca - spotkanie tancerzy, których gdański ośrodek wyemitował w świat, a także ich światowych przyjaciół - dowodzi, że tu jest silny ośrodek tańca współczesnego, choć nie jest to jedno centrum, lecz sztuka rozpisana na wiele zespołów. Czy to źle?

Na pewno już dawno minął czas ewentualnej integracji. Najsilniejszy w tej układance Dada von Bzdülöw obchodził piętnastolecie założenia, za dwa lata dobije do tej granicy Teatr Patrz mi na Usta, Teatr Okazjonalny w październiku będzie święcił dziesięciolecie, podobnie Kino Variatino Anny Haracz i Teatr Cynada Bożeny Eltermann

Mimo spotykania się i tasowania personalnego w poszczególnych spektaklach, ruch odśrodkowy był w tym środowisku silniejszy od dośrodkowego. Może właśnie dlatego, że nie było tu silnego ośrodka? W tym sensie GKT podtrzymuje na duchu skrobiących każdy sobie rzepkę, tudzież spełnia rolę mitu.

W zakończeniu festiwalu najbardziej oczekiwany był słowacki zespół z Belgii Les SlovaKs. Piątka chłopaków plus skrzypek na żywo nie zawiodła. Pokazała, że tańcem można się również bawić, choć momentami ta zabawa przeradza się w niebezpieczne zapasy, podczas których jednemu z zapaśników np. pękają spodnie w kroku.

Natychmiast zresztą ten przypadek zostaje przez chłopaków "ograny", ku uciesze widowni, poprzez powiększenie dziury i założenie pechowcowi - pieluchy. Trzeba było widzieć jego nietęgą minę! Choć to wszystko tancerze "po szkołach", a nawet studiach, chętnie sięgają do folkloru słowackiego, węgierskiego i cygańskiego.

Bardzo duże wrażenie wywarły na mnie jeszcze dwa zespoły: Teatr Okazjonalny wzbogacony o dwoje tancerzy - Monikę Grzelak i Przemysława Wereszczyńskiego - którzy znakomicie zintegrowali się z parą Czajkowska - Krawczyk, dając przejmujący, właściwie kosmiczny spektakl "D-KOD-R", obejmujący życie od zalążka po cywilizację cyfrową.

Tym razem absolutnie przekonująca była też Anna Haracz w roli jakoby szamanki, zaklinającej rzeczywistość, a w tej rzeczywistości również grającego na żywo dla niej na bębnach ceramicznych Tomasza Antonowicza. Wyczuwało się, że diabelska władza Haracz w spektaklu " ale jest jeszcze prawda" sięga poza scenę, zaczarowuje również widownię. Nie zaczarowała, ale zdumiała chyba widownię Magda Jędra pokazem nie-tanecznym "Junkie", spektaklem najbardziej zagadkowym całego festiwalu.

Na koniec niepokój: budzi go brak następców naszej profesury tanecznej. Są profesorowie, ale studentom do nich... ho, ho, a pomiędzy nimi może się rozstąpić rozpadlina. Jedyna wypatrzona przeze mnie pasjonatka tańca (a bez pasji to tylko hobby) to siedemnastoletnia Katarzyna Wolińska z "inkubatora" Katarzyny Chmielewskiej. Może być z niej w przyszłości piękna balerina. Czy to nie mało?

"Taniec nad rozpadliną", Tadeusz Skutnik

Polska Dziennik Bałtycki nr 205, 02-09-2008

 

Published in Reprint

 

Ostatni dzień festiwalu Metropolia Jest Okey - Święto Kultury Trójmiasta 2009 , dedykowany był sztuce tańca współczesnego. W 9 odsłonach obejrzeliśmy to co najlepsze na trójmiejskiej scenie autorskich teatrów ruchu.

 

Spektakle, które dzięki festiwalowi mogliśmy oglądać, dają wyobrażenie, o ogromnej różnorodności środków wyrazu, tam gdzie ciało w ruchu zdaje się być jedynym medium.

 

Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz, przyjechał na rowerze. Po ciemku objechał scenę, odstawił rower i rozejrzawszy się spojrzeniem z nadświatów, niejako wylądował, w postaci giganatycznego niby-zająca.

 

Obejrzeliśmy 3 długie rundy zdającego się nie mieć końca zmagania Iwony Gilarskiej i Anny Jędrzejczak- Skutnik w ramach "Projektu Walki". Spektakl adaptuje formę nieomal groteskową- zapasy w stylu wolnym, zmierzając do ukazania natury zmagań zpolaryzownych antagonistów.

 

Performance Good Girl Killer dotknął równoczesności procesów w ramach domniemanej hiperosoby, gdzie sprawianie rybich łbów i ogonów, towarzyszy infantylnej ekstazie, a całość kończy mini konkurs na lepszą piosenkę.

 

Zbierzność rekwizytów - ryba - patroszona przez Annę Steller, we wspólnej z Magdą Jędrą akcji Good Girl Killer, antycypowana jest w otwierającym przegląd przedstawieniu, gdzie Julia Mach, wychodząc z pół-lotosu, w miarę rozwoju narracji towarzyszącego jej filmu , zdaje się przechodzić stadia między medytującym człowiekiem, kijanką i urokliwą sugestią dokonanej przemiany w rybę.

 

Zderzenie z otwarcie improwizowaną formą przedstawienia "So Special", zelektryzowało publiczność, dotkniętą bezpośrednio zadziorną swobodą Katarzyny Chmielewskiej i Anny Steller - rudymentarna scenografia, tapir, czarno-biale kostiumy i zawrotne tempo ruchu - sprowokowały owacje.

 

Mieliśmy przyjemność obcowania z graną na żywo oryginalną muzyką, tak w spektaklu Uli Zerek, " Humuli Lupuli", gdzie dyskretny urok, szeroki puls kontrolowany był obecną na scenie parą marimba- violonczela, przenosząc wrażenie wysycone człowieczeństwem, proste i przyjemne, jak i u Anny Haracz, w fragmentach spektaklu " ...ale jest jeszcze prawda" - według Anny Haracz i Tomasza Antonowicza "...ale jest jeszcze prawda" to współtworzenie domniemanego sensu widowiska aktywizowane w relacji tancerka - muzyk, relacji mitologizowanej według schematycznych konfiguracji aktywności: dominacji-zazdrości- uwodzenia, obojętności-ubóstwienia - bo i przedmiot - instrument- gliniany dzban-udu, stał się na chwilę piedestałem tancerki.

 

DanseNoire Joanny Czajkowskiej, "Śmierć", zwieńczył wieczór ostatniego dnia festiwalu. Solo to, mroczne, drżące, skłaniające się ku metafizyce, pojętej według literatury, naniosło babilońskich osadów, jakby z półek z księgami o czarnej magii. Obserwowaliśmy mikroruchu skupionej, tężejącej tancerki na tle z ogromnej, czarnobiałej projekcji: sugestywny fraktal, uporczywie symetryczny kwiat- czaszka,

obraz potęgujący wrażenie nieuchronności i wszechobecności Śmierci.

 

Popisy solistów i składów, oryginalna muzyka, rzadkie projekcje wideo, formy wystudiowane i domknięte obok bezkompromisowych, nieokiełznanych improwizacji - 9 przedstawień twórczych i niezależnych artystów uprawiających sztukę tańca współczesnego, gdzie ekspresja ciała, samoświadomość aktorów, to co wiedzą o sobie i sztuce swojego czasu, widać jak na dłoni. Teatr ruchu, ta piękna i szczera forma ludzkiej aktywności zmierzająca do komunikacji myśli, emocji, ujawnijąca ambicje, pozwala doświadczyć jakże sycącej bliskości z momentem twórczego napięcia, to wrażenie tak wyraźne w skądinąd minimalnym spektaklu Krzysztofa Leona Dziemaszkiewicza, ale także w improwizacji Katarzyny Chmielewskiej i Anny Steller.

 

To co obejrzeliśmy dowodzi, że w Trójmieście, dzięki aktywności twórczych artystów powstają odważne spektakle- prowokujące, eksperymantatorskie, inteligentne. Nie brakuje pomysłów tam, gdzie tworzywem jest ciało w ruchu i gra skojarzeń. Nie zabrakło zainteresowanej, otwartej, chłonnej publiczności.

 

 

W festiwalu Metropolia Jest Okey - Święto Kultury Trójmiasta 2009, w ramach "Dnia Teatrów Niezależnych" udział wzięli, między innymi:

 

Julia Mach, Filip Szatarski, Rafał Dętkoś - " The Fishing You "

Anna Haracz i Tomasz Antonowicz -" ale jest jeszcze prawda"

Ula Zerek, Dominik Bukowski, Zosia Zerek - " Humuli Lupuli"

Iwona Gilarska, Anna Jędrzejczak- Skutnik " Projekt Walki"

Magalena Jędra " Paralell"

Katarzyna Chmielewska i Anna Steller " So Special"

Anna Steller i Magda Jędra - Good Girl Killer

Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz - "Belladonna For One Person"

Joanna Czajkowska "DanceNoire, Śmierć"

 

światło Bartosz Cybowski, Filip Szatarski

 

Klub Ucho w Gdyni.

 

Całość poprowadził Przemysław Gulda.

 

 

tekst : Bartłomiej Łuniewicz.

 

Published in Article

Ostatni dzień festiwalu Metropolia Jest Okey - Święto Kultury Trójmiasta 2009 , dedykowany był sztuce tańca współczesnego. W 9 odsłonach obejrzeliśmy to co najlepsze na trójmiejskiej scenie autorskich teatrów ruchu.

Spektakle, które dzięki festiwalowi mogliśmy oglądać, dają wyobrażenie, o ogromnej różnorodności środków wyrazu, tam gdzie ciało w ruchu zdaje się być jedynym medium.

Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz, przyjechał na rowerze. Po ciemku objechał scenę, odstawił rower i rozejrzawszy się spojrzeniem z nadświatów, niejako wylądował, w postaci giganatycznego niby-zająca.

Obejrzeliśmy 3 długie rundy zdającego się nie mieć końca zmagania Iwony Gilarskiej i Anny Jędrzejczak- Skutnik w ramach "Projektu Walki". Spektakl   adaptuje formę nieomal groteskową- zapasy w stylu wolnym,  zmierzając do ukazania natury zmagań  zpolaryzownych antagonistów.  

Performance Good Girl Killer  dotknął równoczesności procesów w ramach domniemanej hiperosoby,  gdzie sprawianie rybich łbów i ogonów, towarzyszy infantylnej ekstazie, a całość kończy mini konkurs na lepszą piosenkę.

Zbierzność rekwizytów - ryba - patroszona przez Annę Steller, we wspólnej z Magdą Jędrą akcji Good Girl Killer, antycypowana jest w otwierającym przegląd przedstawieniu, gdzie Julia Mach, wychodząc z pół-lotosu, w miarę rozwoju narracji towarzyszącego jej filmu , zdaje się przechodzić stadia między medytującym człowiekiem, kijanką i urokliwą sugestią dokonanej przemiany w rybę.

Zderzenie z otwarcie improwizowaną formą przedstawienia "So Special", zelektryzowało publiczność, dotkniętą bezpośrednio zadziorną swobodą  Katarzyny Chmielewskiej i Anny Steller - rudymentarna scenografia, tapir, czarno-biale kostiumy i zawrotne tempo ruchu - sprowokowały owacje.

Mieliśmy przyjemność obcowania z graną na żywo oryginalną muzyką, tak w spektaklu Uli Zerek, " Humuli Lupuli",  gdzie dyskretny urok, szeroki puls kontrolowany był obecną na scenie parą marimba-  violonczela, przenosząc wrażenie wysycone człowieczeństwem, proste i przyjemne, jak i u Anny Haracz, w fragmentach spektaklu " ...ale jest jeszcze prawda" - według Anny Haracz i Tomasza Antonowicza "...ale jest jeszcze prawda"  to współtworzenie domniemanego sensu widowiska aktywizowane w relacji tancerka - muzyk, relacji mitologizowanej według schematycznych konfiguracji aktywności: dominacji-zazdrości- uwodzenia, obojętności-ubóstwienia - bo i przedmiot - instrument- gliniany dzban-udu, stał się na chwilę piedestałem tancerki.

DanseNoire Joanny Czajkowskiej, "Śmierć", zwieńczył wieczór ostatniego dnia festiwalu. Solo to, mroczne, drżące, skłaniające się ku metafizyce, pojętej według literatury, naniosło babilońskich osadów, jakby z półek z księgami o czarnej magii. Obserwowaliśmy mikroruchu skupionej, tężejącej tancerki na tle z ogromnej,  czarnobiałej projekcji: sugestywny fraktal, uporczywie symetryczny kwiat- czaszka,
obraz potęgujący wrażenie nieuchronności i wszechobecności Śmierci.

Popisy solistów i składów,  oryginalna muzyka, rzadkie projekcje wideo, formy wystudiowane i domknięte obok bezkompromisowych, nieokiełznanych improwizacji - 9 przedstawień twórczych i niezależnych artystów uprawiających sztukę tańca współczesnego, gdzie ekspresja ciała, samoświadomość aktorów, to co wiedzą o sobie i sztuce swojego czasu, widać jak na dłoni. Teatr ruchu, ta piękna i szczera forma ludzkiej aktywności zmierzająca do komunikacji myśli, emocji, ujawnijąca ambicje, pozwala doświadczyć jakże sycącej bliskości z momentem twórczego napięcia, to wrażenie tak wyraźne w skądinąd minimalnym spektaklu Krzysztofa Leona Dziemaszkiewicza, ale także w improwizacji Katarzyny Chmielewskiej i Anny Steller.

To co obejrzeliśmy dowodzi, że w Trójmieście, dzięki aktywności twórczych artystów powstają odważne spektakle- prowokujące, eksperymantatorskie, inteligentne. Nie brakuje pomysłów tam, gdzie tworzywem jest ciało w ruchu i gra skojarzeń. Nie zabrakło zainteresowanej, otwartej, chłonnej publiczności.


W  festiwalu Metropolia Jest Okey - Święto Kultury Trójmiasta 2009, w ramach   "Dnia Teatrów Niezależnych" udział wzięli, między innymi:  

Julia Mach, Filip Szatarski, Rafał Dętkoś - " The Fishing You "
Anna Haracz i Tomasz Antonowicz -" ale jest jeszcze prawda"
Ula Zerek, Dominik Bukowski, Zosia Zerek - " Humuli Lupuli"
Iwona Gilarska, Anna Jędrzejczak- Skutnik " Projekt Walki"
Magalena Jędra " Paralell"
Katarzyna Chmielewska i Anna Steller " So Special"
Anna Steller i Magda Jędra - Good Girl Killer
Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz - "Belladonna For One Person"
Joanna Czajkowska "DanceNoire, Śmierć"

światło Bartosz Cybowski, Filip Szatarski

Klub Ucho w Gdyni.

Całość poprowadził Przemysław Gulda.


tekst : Bartłomiej Łuniewicz.
Published in Article

Warto cieszyć się tańcem, rozmawia Łukasz Rudziński.
24 października 2008

Joanną Czajkowską wraz z Jackiem Krawczykiem to postacie w trójmiejskim środowisku teatralnym doskonale znane. Razem tworzą jedną z najciekawszych formacji teatru tańca w Trójmieście - Teatr Okazjonalny.

 

Published in Interview
A dancer, a choreographer, the co-founder and the artistic director of KINO VARIATINO theatre which was established in 1998. She executes her own choreographies with Kino Variatino Music and Dance theatre and presents them off stage in Tricity as well as theatre and dance festivals in Poland and abroad. She is a graduate with National Junior College of Culture Animation in Wrocław, major in dance, and a graduate from one-year junior pantomime college run by Marek Oleksy. She is a distinguished modern dance teacher as well as a certified Hatha yoga instructor. Anna Haracz presented her dance skills during “Konfrontacje” (Confrontations), the International New Dance Festival in Prague; she also participated in “120/80” performance directed by Leszek Bzdyl and the “Odys-SEAS” project within the Polish edition of “SEAS” festival.
During her career he produced 15 smaller and larger performances. Those performances were presented during dance and theatre festivals across Poland (Gdańsk, Kalisz, Lublin, Sopot, Kraków, Warszawa, Olecko, Gryfino, etc.) and abroad (Estonia, Ukraine).
2000 -”Na krześle myślę inaczej” (I think differently on a chair), “Kochanek z akordeonem nie dożył premiery” (The lover with an accordion did not live to see the première)
2001 – "Dni pozorne” (Mock days), ,,Więcej niż oczekujesz” (More than you expect), “Im wyżej tym lepiej” (The higher the better), ,,Lata nie będzie” (There will be no summer)
2003 - "Kwietne wojny” (Flowery wars), ,,Pięć minut o miłości” (Five minutes about love)
2005 – "Radosna. Jezioro” (Joyful. Lake), “Spotykać, spotykać” (To meet, to meet), ,,Między stołami” (Between the tables),,...ale jest jeszcze prawda” (...But there is still the Truth”).
“Kobieta która zamiata las” (The woman who sweeps the forest) performance had its première in January 2009.
Currently Anna Haracz has been working on a performance entitled “Ciche ciało” (Silent body).
Kino Variatino scheduled the première of the new production for 6 February 2010.
Published in Dancers

Teatr Tańca i Muzyki Kino Variatino powstał w 1998r. z inicjatywy Anny Haracz.

Na przestrzeni 10 lat teatr zrealizował około dwudziestu mniejszych i większych spektakli. Spektakle te prezentowane były na festiwalach tanecznych oraz teatralnych w całej Polsce (Gdańsk, Kalisz, Lublin, Sopot, Kraków, Warszawa, Olecko, Gryfino, itd.) oraz zagranicą (Estonia, Ukraina).

W swojej pracy najbardziej zainteresowany jest szeroko pojętym tańcem współczesnym oraz szukaniem naturalnych dróg tworzenia ruchu poprzez improwizację. Wraz z warstwą ruchową powstaje grana na żywo muzyka, która stanowi integralny element dramaturgii. Warstwa wizualna i kostiumy tworzone są w ścisłej aczkolwiek indywidualnej współpracy pomiędzy artystami. Spektakle zazwyczaj nie są opowieściami lub historiami, są klimatem, nastrojem lub relacją z kimś, czymś innym, obcym lub dobrze już znanym. Eksperymentując na pograniczu sztuk, konsekwentnie wytycza własną drogę twórczą. A wszystko to niezmiennie krąży wokół chęci wniknięcia w istotę magii.

 

od roku 2007 tworzą go:

Anna Haracz - tancerka, choreograf, nauczyciel hatha-jogi,

Magda Kwaśnik – kostiumy, światła, foto,

Tomasz Antonowicz - muzyk, kongi, udu, instrumenty perkusyjne,

Grzegorz Kufel – wizualizacje, projekty graficzne

 

 

Z teatrem współpracują:

Agnieszka Noster – tancerka, choreograf, fotografik

Anna Maria Krysiak – tancerka, choreograf

 

 

...ale jest jeszcze prawda" 2006-2008

Tym razem absolutnie przekonująca była też Anna Haracz w roli jakoby szamanki, zaklinającej rzeczywistość, a w tej rzeczywistości również grającego na żywo dla niej na bębnach ceramicznych Tomasza Antonowicza. Wyczuwało się, że diabelska władza Haracz w spektaklu " ale jest jeszcze prawda" sięga poza scenę, zaczarowuje również widownię.

Tadeusz Skutnik, 2008

Zgaś światła Umieść Umieść ten film na swojej stronie

 

 

Małpy Trzy 2007

Dość ekscentrycznego eksperymentu oddania w tańcu treści i idei przysłowia podjęła się grupa Kino Variatino, łącząca taniec, multimedia i improwizację muzyczną. Powstał spektakl "Małpy Trzy", którego premiera odbyła się w sobotę na sopockiej scenie Off de Bicz. Choreografię tańca w celu wyrażenia tego, co czuje się wtedy, gdy nic i nikt do niczego nie nakłania, przygotowała i wykonała Anna Haracz [na zdjęciu]. Tłumaczenie kolejnych tropów semantycznych jej tanecznej ekwilibrystyki przynosić mają wyświetlane w rogu tła - migające zdjęcia oczu, uszu i ust. Poza tym pozostaje się wczuć w mantryczny, hipnotyzujący rytm instrumentów perkusyjnych obsługiwanych przez obecnego na scenie Tomasza Antonowicza. Każdemu wcieleniu wykonawczyni towarzyszy zmiana tematu fotografii i inny kostium autorstwa Magdy Kwaśnik - zawsze biały, ale różniący się nakryciem głowy. Specyficzną, spiczastą białą czapkę ma na głowie i instrumentalista.

Spektakl jest abstrakcyjną, zasadzoną na intuicyjnych pomysłach choreografki, taneczną improwizacją na temat trzech zasłanianych przez małpy części ciała. »

Agata Kirol w Gazecie Wyborcza - Trójmiasto nr 118/22.05. 23-05-2007

 

Zgaś światła Umieść Umieść ten film na swojej stronie

Zgaś światła Umieść Umieść ten film na swojej stronie

Kwietne wojny 2003

"Kwietne wojny" Anny Haracz nazwałbym grafiką. I to grafiką wykonaną w mocno kontrastowej formie, jak drzeworyt, linoryt... Czarująca zwykle nastrojami Anna Haracz sprawiła niespodziankę. Okazuje się również świetną żonglerką kontrastami"

Tadeusz Skutnik, Dziennik Bałtycki,11.02.2003

 

Pięć minut o miłości 2003

,,Zaproszenie Anny Haracz na ,,Pięć minut o miłości" to wierność klasycznemu teatrowi tańca."

Tadeusz Skutnik Dziennik Bałtycki luty 2004

 

 

Więcej niż oczekujesz 2001

"Więcej niż oczekujesz" wyraża stan duszy w chwili, gdy dostaje się więcej niż wydawało się, że jest to możliwe. ...myśl, że to co na początku jest oknem nowych możliwości z czasem staje się ograniczeniem... kiedy się to zauważy, dobrze jest wyjść i pozwolić sobie na spokój i zwyczajność...

 

"Spektakl ,,Więcej niż oczekujesz" opiera się na myśleniu obrazami, które wyrażają więcej niż mógłby wyrazić słowami podmiot, który ich doświadcza. Dajemy się wciągnąć w magiczny świat sami nie wiedząc kiedy"

Agnieszka Sieczkowska fragment pracy dyplomowej ,,W stronę antropologii tańca"

 

Published in Groups